W ostatni weekend miałem przyjemność uczestniczyć w fotografowaniu Warszawskiego Maratonu PZU.
Zdjęcia wykonywałem w trzech rożnych punktach w określonym czasie w danym punkcie. Nigdy nie wykonywałem tego typu fotografii, przez w sumie 7 godz. wykonałem niemalże 7,5 tyś. zdjęć. To jest mój rekord jeśli chodzi o pojedynczą sesję (do tej pory było to ok. 3,5 tyś. klatek na balu z zakończenia roku szkolnego 🙂 ). Zdjęcia oddawałem na szczęście w jpg, musiałem wykonywać je w cropie, bo zapychał się bufor. Po pierwszych 2 tyś. odniosłem wrażenie, że zmienił się dźwięk migawki 😉 Po tym doświadczeniu już wiem, że do tego typu zdjęć najlepiej (ze względu na migawkę elektroniczną i bezpośredni podgląd zdjęć w wizjerze, sprawdzi się szybki bezlusterkowiec z 16Mpx + obiektyw 24-105mm  (do kreatywnych ujęć 14mm), a dodatkowo rozkładane krzesło turystyczne.
Pogoda na imprezie dopisała, podobnie jak towarzystwo zacnej ekipy fotografów.

ZAPRASZAM NA SESJĘ!